O wielu utworach można powiedzieć, że z ogromnym powodzeniem pełnią rolę utworów finałowych. Warto posiadać je w swojej płytotece i stosować w zależności od potrzeb. Takimi melodiami są między innymi: „Hit the road Jack" (najlepiej w wykonaniu Stampedersów), „Na, na, na, na, hey, hey, kiss him goodbye" - grupy „Steam" (lub inne wykonanie, np. Spencera Daviesa), „Land of a 1000 dances" Willsona Picketfa, czy „New Orleans" - Harleya a Quinne'a.
Na zakończenie kilka podstawowych uwag dotyczących planowania imprezy:
- przy dobieraniu kolejności utworów, kierujemy się umownym . pojęciem ich „temperatury",
- początek i koniec imprezy, to fragmenty programu, w którym prezentujemy najłatwiejszą muzykę i przeboje,
- nie zdaje egzaminu, nawet przy dobrej znajomości publiczności, uprzednie zaprogramowanie kolejności utworów; prezenter tworzy program, kierując się aktualną sytuacją na parkiecie i „kondycją" publiczności, co wyklucza możliwość wykorzystywania programów nagranych na taśmie magnetofonowej,
- dopuszczalne jest gwałtowne „łamanie" nastroju, przez prezentowanie odmiennych w stylu lub nastroju utworów; osiągnięty efekt jest tym lepszy im różnica między utworami jest większa. ślub | mikrodermabrazja warszawa | drzwi przesuwne
|