Walec był obracany
Walec był obracany i przesuwany za pomocą śruby, z jednej strony zaopatrzonej w korbkę, a z drugiej w koło zamachowe, pomagające w utrzymaniu prędkości obrotowej. Podczas odtwarzania umieszczono rylec w rowku walca, co powodowało zjawisko przeciwne do zapisu. Zagłębienia i wypukłości rowka powodowały drganie membrany i wytwarzanie fali dźwiękowej wzmacnianej przez tubę. Od kierunku drgań rylca w stosunku do powierzchni rylca powstał tak zwany zapis wgłębny. Walców nie można było powielać. Każdy musiał być wykonany oddzielnie, więc ilość egzemplarzy zaieżna była głównie od... fizycznej wytrzymałości wykonawcy. Wystarczy wyobrazić sobie, że znaleźliśmy się w „studio nagraniowym" z tamtych lat. Przed ścianą, w której czernią się lejkowate otwory stoi grupa wykonawców. Każdy z nich śpiewa lub gra do owego otworu, który jest niczym innym jak wylotem tuby. Wszystkie tuby schodzą się w kanale prowadzącym do membrany zapisywacza. Nie znano wzmacniaczy więc śpiewacy zrywają sobie gardła, muzycy szarpią struny i nadymają policzki, hałas nie do wytrzymania, a to wszystko po kilkadziesiąt razy dziennie. Mimo znacznego zmniejszenia wagi fonografu i polepszenia jakości dźwięku przez wprowadzenie nowych materiałów na walce i rylce, nie udało się Edisonowi wynaleźć praktycznej metody powielania nagrań.
| |